źle wychowana







[każde serce to rewolucyjna komórka]



by gnida-transcendentna | 2006-01-31 21:09:11 | skomentuj! (3)
[pędzący królik]


ja: tylko żeby to był taki projekt na całą warszawę.
al:no.
ja:i żeby było tego wszędzie.
al:no.
[...]
al: lecimy powoli.
ja:no.
al: a możeby różowe flamingi?
ja:no.
[...]
ja:to będziemy powoli spadać.
al:no.
ja:zakładamy knajpę?
al:no.
ale żeby tam przychodziła bohema artystyczna.
ja:no.
al:i transwestyci i żeby był kelner-gej.
ja:no.
[...]
al:to będziemy iść już.
ja:no.
al:no.

by gnida-transcendentna | 2006-01-13 13:31:52 | skomentuj! (6)

Tytus wpadł wziął co trzeba i wyszedł.
Serce wziął.

akcesoria studniówkowe pilnie zakupię bez potrzeby chodzenia po galerii mokotów.


by gnida-transcendentna | 2005-12-27 22:56:59 | skomentuj! (2)


clint eastwood dzisiaj za jedyne 54.99 zł



by gnida-transcendentna | 2005-12-10 17:11:49 | skomentuj! (2)
stop
Umówiłam się z Tytusem na Nowym Świecie, tam jest tak miło, kiedy nadchodzi jesień. Nadchodzi zazwyczaj od strony Foksalu. To może dlatego jest tak piękna? Idziemy, on pali i mówi coś o śmierci.
Siadamy na tej ławce, gdzie zawsze siadają kloszardzi i piją tanie wino. Bo on mówi, że to romantyczne.
Ja się pytam, co romantyczne, wino ‘słodkie wisienki dwa złote pięćdziesiąt’, on mówi, że nic nie rozumiem i że chodźmy gdzieś, gdzie będzie mi miło. Za pięć minut siedzimy w jakiejś przytulnej kafejce. Kilka metrów ode mnie
unosi się w powietrzu Edith Piaf, czuję się jak w Paryżu, czuję francuskie powietrze i kawa meksykańska, cztery łyżeczki syropu czekoladowego, pół filiżanki słodkiej śmietanki, ćwiartka łyżeczki cynamonu, tyle samo gałki muszkatołowej, półtora filiżanki gorącej, mocnej kawy i jedna łyżka stołowa cukru, wszystko zmieszać zmiksować, zlepić. Piję popijam, kiedy On wyjmuje ze swojego plecaka pokłady rozmów o śmierci i nowy numer Aktivista.
Zaciekawia mnie to, zawsze uważałam, że to ue pisemko dla snobów.
Na okładce dziewczyna pomalowana ubrana sfotografowana i wielki napis ‘AKTIVIST’ i Warszawa, Kraków, Trójmiasto, Łódź, Poznań, Wrocław. Jakbym była ze Szczecina, to bym nie dostała w ręce aktivista. Elitarnie się dość czuję dzisiejszego paryskiego popołudnia. Przeglądam, oglądam, chwytam słowa puste i niepuste. Jakiś film, jakaś płyta, iluminacje, obnażenia... i nawet o Masie Krytycznej artykuł. Patrzę dalej, tekst o jazzie, nie taka zła gazeta- myślę. Przeglądam, przechodzę od strony do strony, penetruję myśli i stop. Stop muzyka, stop Paryż, stop Tytus, stop myślenie.


by gnida-transcendentna | 2005-12-02 22:16:19 | skomentuj! (3)
gładkoróżowo
Chmielna ulica, idę, słucham, w uszach mam ‘dry your eyes’ the streets, zaczepia mnie mężczyzna.
Mężczyzna Z Papierosem rzekłabym. Wysoki, około metraosiemdziesiąt pięć, co przy mnie wzrostem jest już wysokim. Panowie! Apel, nie spadajcie poniżej metraosiemdziesiąt wzrostu!
Spodnie modnie opuszczone poniżej bioder z paskiem modnie zapinanym na równie modną klamrę. Pan Z Papierosem na głowie ma czapkę bejzbolówkę w modnych kolorach turkusu, ma również torbę z modnej drogiej skóry koloru brązowego. Poszczególne elementy ubioru Pana Z Papierosem równie modne. Zapomniałabym, piękne żółte buty spoczywające na jego [zapewne] modnych stopach.
Z jego gładkich różowych ust słyszę: „Jestem Andżelo, , pracuję dla Aktivista, mogę ci zrobić zdjęcie?”
Myślę: „panie, co we mnie takiego”, mówię: „okej”
Pstryk, pssst, światło, flesz i gładkie, różowe „dziękuję, odezwę się”.

by gnida-transcendentna | 2005-12-01 18:04:31 | skomentuj! (2)

dzień dobry.
by gnida-transcendentna | 2005-11-30 22:42:34 | skomentuj! (1)

[gościnna]


[stare niemodne]

[sznurki]

blog.pl